Witajcie 🙂
)
Jest to mój pierwszy wpis. Pierwszy blog. Zacznę od tego, że jestem mamą 🙂 . Co więcej, w moim najbliższym towarzystwie jestem tą sławną pierwszą. Nie wiem, ile z was to przeżyło. Zazwyczaj toczy się to tak, że jedyne żywe informacje możesz uzyskać od rodziców lub starszych pokoleń, które nie rozumieją naszych „fanaberii”, z drugiej strony stajesz się potem doradcą następnych ciężarnych.
Jakoś tak się zdarzyło w moim życiu, że ze wszystkim byłam pierwsza. Pierwsza miałam prawo jazdy, pierwsza pracowałam, pierwsza wyprowadziłam się od rodziców. Zawsze na początku pojawia się to poczucie fascynacji, chęci poznania ścieżek niezbadanych przez najbliższych przyjaciół, a później niestety zdajesz sobie sprawę, że nikt tego z tobą nie przeżywa. Inni po prostu nie rozumieją. Nie śmiem twierdzić, że ludzie nie zdają sobie sprawy, jak takie przeżycia są ciekawe i nie przeżywają ich z tobą. Jednak uważam, że dopiero jak samemu się coś poczuje, można zrozumieć, o czym ta koleżanka trajkotała z entuzjazmem lata temu.
Tak samo jest z moim macierzyństwem.
Dziś opowiadając z zaangażowaniem mojej bezdzietnej przyjaciółce o porannych zaparciach syna,( adrenalina trzaskała po pokoju 🙂 ) zrozumiałam, jak bardzo ona znowu nie rozumie. Oczywiście z uprzejmości wysłuchała tej przerażającej opowieści, wrzucając co jakiś czas okrzyki przejęcia, ale nie była w stanie przeżyć tego ze mną.
Dlatego siedząc wieczorem, kładąc synka spać, pomyślałam o tym, że bardzo chciałbym, się z kimś podzielić tym, co przeżywam. Kimś, kto być może jest obecnie na tym samym etapie życia, niedawno go przeżył, zaraz on nastąpi. Być może znajdą się też ludzie, którzy zabłądzili 🙂 . Mam nadzieję jednak, że czytanie mojego mini pamiętniczka z życia samotnej młodej matki sprawi wam przyjemność . Jesteście w o wiele lepszej sytuacji niż wyżej przedstawiona znajoma. Możecie po prostu wyłączyć stronę i zapomnieć 🙂 .
Tak więc tym przy długim wstępem zapraszam was do mojego życia. Moich codziennym zmagań i radości z maluszkiem. Ja obecnie raczkuje w świecie blogów, w macierzyństwie jednocześnie oczekuję z niecierpliwością pierwszego raczkowania synka.